Kwiatuchy – część kolejna

Nieśmieszne, ale fajne – zawsze mi się to podobało. Gdynia, ul. 3-go Maja, po drodze z hali. Ulubione miejsce posiedzenia niezrzeszonych sprzedawców warzyw/owoców/lawendy na mole. Oraz jednostek wymuszających żebraczo:
IMG_0327

W jednej z gdyńskich restauracji możemy zjeść ziemniaki z Tlatzikiem. Przypuszczam, że jest to zdrobnienie od imienia Tlazolteotl – Huasteckiej bogini miłości, płodności i rozkoszy. Przynajmniej tak zasugerowały mi Google, a jak wiadomo Google się nie mylą.
IMG_0326

Podjazd dla jednośladowych wózków – ma milion różnych logicznych wyjaśnień (że to podjazd dla rowerów, że jest winda, że jest podjazd na drugim wejściu na peron), ale wyjęty z kontekstu wygląda na tyle absurdalnie, że zasługuje na umieszczenie:
IMG_0324

Wycieczka do ZOO dostarcza wielu pozytywnych doznań – już na samym wstępie uszczęśliwia nas nazwa pewnej roślinki:
IMG_0328

Ja wiem, to było już setki razy na wszelkich możliwych obrazkowniach, ale jest tak urocze, że pozwolę sobie wstawić raz jeszcze, tym razem z mojej własnej perspektywy:
IMG_0334

Na koniec możemy się dowiedzieć czym nie wolno karmić surykatek – ciastka, cukierki, hamburgery i trupie czaszki odpadają. No ale dlaczego? Przecież surykatka jest smutna, ma czarną grzywkę, od razu widać że emo…
IMG_0330

Reklamy
Published in: on 31 sierpnia 2009 at 10:02  Dodaj komentarz  
Tags: , , ,

Weekend na FOH’u – dzień trzeci – przaśny

Gowino – jak się dowiedziałem od Prezesa firmy z którą tego dnia miałem pracować – jest „kawałek za Wejherowem”. Po krótkiej rozmowie z Ekipą doszliśmy do wniosku że prawdopodobnie istnieją dwie możliwe lokalizacje imprez – „Wejherowo” oraz „kawałek za Wejherowem”. W ten sposób Gowino, Nowy Targ i Montreux leżą „kawałek za Wejherowem”. Proste to i bardzo ułatwiające życie. Dożynki, mają – jak zauważyłem już jakiś czas temu – pewien zbiór wspólnych mianowników. Jednym z nich jest jedzenie. Drugim, są przemównienia masy ważnych ludzi, którzy często uciekają od mikrofonu, jako że nie są przywykli do przemawiania na imprezach masowych. Trzecim, najgroźniejszym – jest FOLKLOR. Przez folklor rozumiemy tu całokształt nieprzewidzianych rzeczy które mogą wydażyć się na scenie podczas imprezy, czasami nawet ujętych w harmonogramie, ale uznanych za zbyt oczywiste aby informować o nich ekipę nagłośnieniową. I tak np. występ folklorystycznego zespołu taneczno-wokalno-instrumentalnego – wymagania proste: „eee, 4 mikrofony z przodu sceny wystarczą”. Cudownie. „Ale takie mikrofony? Niee, my musimy miec takie które wszystko zbiorą”. Mhm. „Gdybyśmy wiedzieli, to byśmy wzięli nasze z domu kultury”. I tak dalej, i tak dalej. Tym razem obyło się – o dziwo – bez większych problemów. Zespół pt. parapet, mini-disc + 4 wokale też się wybronił. Trudno żeby nie, nieźle przygotowane „kowery” polskich przebojów z trzech dekad to podstawa dobrej imprezy. Problemy zaczęły się przy występie gwiazdy – po prostu zbrakło mocy. Przy pierwszym uderzeniu stopy na próbie zasilanie przysiadło, procesory się zresetowały i już wiedzieliśmy że tego wieczoru za głośno nie zagramy. Na wielkie szczęście realizator Brathanków okazał się Oazą Spokoju i Totalnym Profesjonalistą i postanowił nie robić problemów tylko grać tak, jak przeciwnik pozwala. Swoją drogą przypomniała mi się historia pewnej ekipy która też dostała kiepski prąd i po pierwszym głośniejszym dźwięku zasilanie przysiadło, stół (cyfra) się zrestetował powodując strzał w nagłośnienie, co spowodowało następny nieomal zanik zasilania, co spowodowało zresetowanie stołu, co spowodowało… i pewnie by tak tkwili do dzisiaj w tej nieskończonej hałaśliwej iteracji gdyby ktoś nie wyrwał wtyczki od stołu i nie przepiął na inną fazę. No, ale wracjąc do tematu, koniec końców zagrało nam to wszystko poprawnie, pokazując raz jeszcze, że Geo-S jest sprzętem KLUBOWYM, który nie zagra ani za szeroko, ani za głośno, ani za daleko. Ale przecież jako taki został zaprojektowany, więc trudno mieć do kogokolwiek pretensje.

Tak czy owak – dożynki fajna rzecz. Były nawet żelki Haribo na wagę, co znacznie podniosło – przynajmniej dla mnie – prestiż imprezy. Rozważania na temat „jak prawidłowo nagłośnić diabelskie skrzypce” doprowadziły nas do wniosku iż powinno się zaprojektować zestaw trzech specjalnych mikrofonów do tego instrumentu – więc producenci na start, zagonić designerów do roboty, na przyszłe dożynki chcemy mieć gotowy prototyp.

Podpis autora (z Misiem Na Miarę Naszych Możliwości w tle):

Published in: on 28 sierpnia 2009 at 9:14  Dodaj komentarz  
Tags: , , , ,

Nadzieja

S.: z kumplem mieliśmy taki projekt rozmów z gg na blodu
S.: blogu znaczy się i przeżył nawet z miesiąc

K: no nasz pomysł jest bogatszy
K.: tak że może przeżyje nawet z półtora miesiąca

Published in: on 26 sierpnia 2009 at 16:00  Dodaj komentarz  
Tags:

Weekend na FOH’u – dzień pierwszy – leśny.

Teatr Leśny. Większość ludzi mówi „oczywiście, że wiem gdzie to jest!”. Wtedy trzeba im powiedzieć „ale to nie chodzi o Opere Leśną w Sopocie”. Wtedy następuje zazwyczaj lekka konsternacja i pytające spojrzenie. Teatr Leśny, w odróżnieniu od Opery jest w Gdańsku Wrzeszczu, w bok od Jaśkowej Doliny. Fantastyczne miejsce koncertowe. Serio. Do jazzu, i nie tylko. Dzień zaczął się około godziny 13 od walki z materią znaną powszechnie jako ‚aparatura nagłośnieniowa’. Jakakolwiek próba oparcia się o konsolete kończyła się wyłączeniem prawego kanału. Ot takie małe utrudnienie dla zmęczonego życiem realizatora. Plądrowanie case’a z mikrofonami też dostarczyło ciekawych odkryć i zmusiło do twórczej improwizacji przy nagłośnieniu fortepianu. Na szczęście potem była już muzyka. Lekko byłem zdziwiony dwoma rzeczami – po pierwsze, że na koncert jazzowy przyszli ludzie, i to najwyraźniej z własnej nieprzymuszonej woli. Nie jestem do tego specjalnie przyzwyczajony. A druga sprawa – zdziwił mnie pełen przekrój społeczeństwa. Normalnie jazz dla mas. Coś fantastycznego. I ci ludzie cieszyli się muzyką, dacie wiarę?! Szef kuchni zaproponował:
Artur Dutkiewicz – w trio, w swoich jazzowych intepretacjach utworów Niemena. Lekko, przyjemnie i smakowicie. Celowo pominąłem „łatwo”, bo w kategoriach jazzu mogłoby to zabrzmieć jak obelga. Mój faworyt – „Bema Pamięci Żałobny Rapsod” – trudno rozpoznawalny, mniej hipisowski, wciąż doskonały. Chyba muszę zdobyć płytę.
Maciej Sikała Trio – skład typowo trójmiejski. Było zdecydowanie trudniej, ale z jeszcze większym pozytywnym feedbackiem publiczności. Ta częśc koncertu uświadomiła mi jak wiele zależy od kontekstu miejsca i okoliczności koncertu. Tak, podobało mi się. Nie, nie ma żadnego „ale”.
Ewa Uryga – na finał, ładnie i tak jak lubie – jazzawo, soulowo, troche gospelowo, troche fuzyjnie, troche popowo. Sympatyczna sekcja, dobry klawisz pożyczony od Brodki, z pulsem, życiem i wykopem, ale też dużą ilością powietrza. Można było się pościgać realizacyjnie z moim ulubionym ‚Baduism Live’ z 1997. Troszeczke zabrakło mocy w przodach, no ale wiadomo, nie można mieć wszystkiego. Wokal – ok i niewiele więcej ponad. Gdzieś na trójmieście przeczytałem recenzję w której ktoś skrytykował słowiańsko-angielski akcent. No coś w tym jest. Kaznodziejska przaśność też wyszła mało naturalnie, ale do tego chyba trzeba mieć nieco inny kolor skóry i najlepiej jeszcze inny kontynent pod stopami. Ale mi tam się podobało, a co.

W sumie nawet szkoda że nie zostałem na pozostałych ‚Nocach Jazzowych’, ale obowiązki wzywały w innych obiektach rozrywkowych…

Podpis uczestnika:

Kwiatuchy rozmaite

Czas opróżnić mały woreczek z wyrywkową dokumentacją rzeczywistości. Z pierwszego obrazka dowiadujemy się, że będąc jajogłowym, prawdziwego szyku możemy zadać wyłącznie jeśli mamy zębatke także w PRZEDNIM kole (reklamówka SKM).

Rowerek

Wiemy już też, że plazmy reklamowe w Batorym pracują na linuxie, ktory nie jest aż tak fantastycznie crash-proof jak to możemy przeczytać w komentarzach internautów do komentarzy lukasza18 na onecie.

Plazemka

Natomiast na dożynkach w Gowinie, poza chlebem, ciastem, grochówką, przemówieniami ministra rolnictwa trafiają się również Misie Na Miarę Naszych Możliwości:
Mis Na Miare

oraz Pegazy:

Pegaz

Za to maszyny – bez zmian. Ciągle lubią podenerwować i odebrać już-prawie-wypadnięty soczek i batonik:
Jackpot

A potem przychodzi ktoś kto się nie boi i jednym kopem w strategiczne miejsce maszyny zgarnia jackpot’a. A w przypadku tego płynu do mycia naczyń, nazwa może się źle kojarzyć fonetycznie osobom anglojęzycznym…

Dicks

Published in: on 24 sierpnia 2009 at 12:29  Dodaj komentarz  

Styl – rzecz ważna

O stylach dowiadujemy się m.in. z dedykacji składanych podczas imprez. Urocza karteczka wręczona dj’owi, (zdjęcie oryginału) pochodzi z pięknej nadmorskiej miejscowości.

Dedykacja

Published in: on 24 sierpnia 2009 at 9:39  Dodaj komentarz  

Caffeine Jam

Maszyny vendingowe od zarania dziejów były obiektem zainteresowania wszelakiej maści amatorów darmowych kąsków. Legenda głosi iż cesarz Neron podpalił Rzym w odwecie za połknięcie 2 euro przez maszynę wydającą napoje energetyczne, zaś Mona Lisa zawdzięcza swój szelmowski uśmieszek tym, iż otrzymała dwa batoniki czekoladowe w miejsce jednego. Oczywiście to wszystko nie prawda, ale kogo to interesuje, gdy stanie przed Wielkim Wyzwaniem Rozbicia Kofeinowego Banku. Rozwiązanie tego puzzla mile widziane. Kupienie puszki coli ze slotu po prawej stronie, która miała wypchąć tą zablokowaną, skończyło się jedynie kupieniem puszki coli. Ech…
Caffeine Jam

Published in: on 13 sierpnia 2009 at 10:00  2 Komentarze  
Tags: , , ,

Zoologiczna ciekawostka Skaldów

Wycinek z jakiejś starej gazety lokalnej, wskanowany przeze mnie ładnych 8 lat temu. Wtedy jeszcze nie było blogów, żeby coś takiego publikować, ale dzisiaj – o ile się orientuję – są. Więc proszę bardzo:

Królik nieparzystokopytny

Published in: on 13 sierpnia 2009 at 9:45  Dodaj komentarz  
Tags: , , , ,

Drobiazg, a cieszy

Winko o wyjątkowo fikuśnej nazwie.

Pyszne winko

Published in: on 6 sierpnia 2009 at 10:58  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

A bo ćwiczenia przeciwpożarowe były…

… i panowie strażacy powiedzieli, że bardzo rygorystycznie będą sprawdzali czy wszyscy wyłączyli komputery przed ewakuacją.

ewakuacja

Published in: on 6 sierpnia 2009 at 9:53  Dodaj komentarz  
Tags: ,